Blog
Most nad nicością
Partisan gardening
Partisan gardening Zaniepokojony optymista
17 obserwujących 313 notek 459487 odsłon
Partisan gardening, 10 maja 2017 r.

Wyciąganie Nowaka z szafy a Schetyna chce debaty z rządem

1022 26 0 A A A

  Wesoły Sławek Nowak, ongi piękny Lolo rządu Tuska, zaczepia panią Małgorzatę Wasserman esemesami, w lekceważący sposób odnosząc się do wezwania przed Komisję Amber Gold.

  Były minister transportu był osobą dość prostacką gdy idzie o tzw. noszenie się i się obnoszenie. Gdy wspomnimy jego kwalifikacje to także zdawał się być postacią dość przypadkową i obsadzaną jakby specjalnie w miejscach, gdzie widocznych wielkich szkód dokonać nie można. A jednak zdarzyło się, że w czasie gdy był ministrem transportu, kwitła afera Amber Gold. Funkcję ową utracił po dwóch latach nie z tego powodu a za sprawą zegarkowego skandalu i afery podsłuchowej w wyniku czego odszedł był z polityki.

  Ten, dawniej protegowany Tuska, odnalazł się jednak na Ukrainie gdzie zdobył stanowisko w rządzie ukraińskim za pieniądze dużo poniżej tego co Bieńkowska uznaje za granice głupoty a nawet przyjął ukraińskie obywatelstwo. Nie został tam jednak wysoko oceniony. Jak podaje „money.pl”

„Ukraińskie media domagają się dymisji byłego ministra transportu Polski Sławomira Nowaka ze stanowiska szefa państwowej agencji drogowej Ukrainy Ukrawtodor. Ich zdaniem urzędnik więcej czasu spędza w Polsce niż w miejscu pracy. Nowak miał zreformować działanie Ukrawtodoru i naprawić stan ukraińskich dróg. Nowak "do ostatniej chwili unikał udziału w skandalach publicznych; spalił się jednak na chęci otrzymywania, a nie zarabiania, ukraińskiego wynagrodzenia" - pisze śledzący korupcję portal Antikor. Portal zdobył informacje dotyczące cotygodniowych przelotów szefa Ukrawtodoru w ciągu trzech miesięcy na przełomie ubiegłego i obecnego roku. "Okazało się, że na wypoczynek główny ukraiński drogowiec poświęca 4-5 dni w ciągu tygodnia" - czytamy. Antikor wylicza, że w listopadzie 2016 roku Nowak, prócz ośmiu dni oficjalnie wolnych od pracy, które spędził w Polsce, dodał do nich cztery poniedziałki, które powinien spędzić za biurkiem w Kijowie.

"Zwróćmy przy tym uwagę na daty wylotu szefa Ukrawtodoru do Polski. Wszystkie wyloty wyznaczone są wyłącznie w dniu roboczym, w piątek. Najwcześniejszy wylot z Boryspola (głównego lotniska Kijowa) w listopadzie miał miejsce o godzinie 17.14. W związku z tym, że rejestracja na lot rozpoczyna się dwie godziny przed startem samolotu, oznacza to, że swoje wysoko wynagradzane miejsce pracy Nowak opuszczał już przed porą obiadową" - czytamy. Według Antikoru w grudniu, w którym było ponad 20 dni roboczych, Nowaka nie było w pracy w Kijowie przez osiem dni. "Największą fiestę polsko-ukraiński przodownik pracy miał w styczniu" - pisze portal. "W styczniu, kiedy Ukraina zasypywana była niezwykłymi opadami śniegu, gdy w zaspach na drogach zamarzali ludzie, a w kraju działał sztab antykryzysowy, główny ukraiński drogowiec odpoczywał przez 11 dni roboczych" - czytamy.

Portal zwraca także uwagę, że za swoją pracę na Ukrainie Nowak otrzymuje "niezwykle wysokie wynagrodzenie". Na początku swojej ukraińskiej kariery zarabiał w przeliczeniu ok. 1,8 tys. zł, jednak - jak pisze Antikor - minister infrastruktury Wołodymyr Omelan zaproponował rządowi podwyższenie jego honorarium o 200-300 procent. Poproszone o komentarz w tej sprawie biuro prasowe Ukrawtodoru poleciło przesłanie zapytania na piśmie i oświadczyło, że odpowie na nie - zgodnie z ukraińskim prawem - w ciągu pięciu dni. Biuro rzecznika ministra infrastruktury przekazało, że nie wiadomo mu o zarzutach wobec Nowaka. Polski polityk stanął na czele Ukrawtodoru w październiku ubiegłego roku. Wtedy też przyjął obywatelstwo tego kraju, nie zrzekając się obywatelstwa polskiego, mimo że ukraińskie prawo nie pozwala na posiadanie dwóch paszportów.” 

  Nie ma zatem Sławomir Nowak powodów do zbytniego zwracania uwagi na swoją osobę bo od razu kusi do powyższych poszukiwań w internecie. 

 Tymczasem nagła aktywność Schetyny - wzywanie rządu na ubitą ziemię - do debaty przed kamerami - trochę przypomina tą nieszczęsną debatę PiS i PO gdy tworzyć się miał POPIS. Oczywiście jest to zabieg czysto medialny by pokazać, że rząd Szydło niby czegoś się boi, podczas gdy to strona opozycyjna ma powody do obaw. Trwa i rozwija się badanie dokonań minionych rządów Platformy i z każdym dniem otwiera się nowy rozdział niechwalebnych poczynań.

Kontrola w PZU : „Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli w poniedziałek wieczorem do siedziby Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń i zabezpieczyli dokumenty związane z przetargami informatycznymi – informuje RMF FM. Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego szukali dokumentów, związanych z zamawianiem programów komputerowych sprzed lat. RMF FM informuje, że działania funkcjonariuszy CBA mają związek z niedawnym audytem przeprowadzonym przez nowe władze Ministerstwa Skarbu w spółkach Skarbu Państwa. Podczas prześwietlania kolejnych decyzji poprzednich zarządów natrafiano na ślad przetargów, w których mogło dochodzić do nieprawidłowości. Straty miały sięgnąć 200 milionów złotych, informuje RMF powołując się na nieoficjalne informacje. CBA sprawdza, czy nie doszło do przestępstwa korupcji.” 

  Czyżby Schetyna naśladował Nowaka? Czy uda się wzywaniem rządu do debaty zasłonić nieczyste sprawy czasów Platformy?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Polityka